Daniel Martyniuk trafił przed sąd. Złamał sądowy zakaz
Motonews
Potrzebujesz ok. 1 min. aby przeczytać ten wpis

Daniel Martyniuk trafił przed sąd. Złamał sądowy zakaz

Kilkukrotnie karany syn znanej gwiazdy muzyki popularnej znów trafił na wokandę. Tym razem odpowiadał za łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Proces zakończył się we wtorek.

Martyniuk żalił się na trudności w przemieszczaniu się bez ważnych uprawnień. Wspominał, że w tym celu korzystał z komunikacji publicznej i taksówek, jednak przez prawie rok wsiadał za kierownicę bez prawka.

Jak tłumaczył się Daniel Martyniuk?

To było jeszcze przed rozwodem. Jeździłem do żony. Próbowałem się z nią pogodzić, chciałem też zobaczyć córkę. Wiem, że mogłem pojechać pociągiem, albo innym środkiem transportu. Ale zawsze byłem wygodnickiego życia nauczony i przyzwyczajony. Poza tym naprawdę lubiłem jeździć samochodem, Nie mogłem się pogodzić z tym, że utraciłem prawo jazdy. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. To była jedna wielka głupota. Inni ludzi mogli popatrzeć i pomyśleć, że syna Zenka prawo nie dotyczy. A jednak prawo tyczy się wszystkich.

mówił syn gwiazdy disco polo.

Wyrok zostanie ogłoszony 9 marca.

(Photo by Tingey Injury Law Firm on Unsplash)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

15 − dwa =

Rekomendowane
Kredyt samochodowy dla firm – czy warto?
Kredyt samochodowy dla firm – czy warto?
Dowiedz się, czy warto wziąć kredyt samochodowy dla firm!
Singapur. Biały McLaren zatrzymał się w krzakach [NAGRANIE]
Singapur. Biały McLaren zatrzymał się w krzakach [NAGRANIE]
Nagranie zarejestrował jeden z kierowców podróżujących autostradą. Nie mógł spodziewać się tego, co zaraz nastąpiło.
Szybcy i wściekli – przeczytaj o popularnej serii filmów o wyścigach
Szybcy i wściekli – przeczytaj o popularnej serii filmów o wyścigach
Seria filmów, o której słyszał każdy, a większość widziała przynajmniej jedną ich odsłonę. Mowa o „Szybkich i wściekłych”, których historia sięga aż roku 2001, kiedy to powstała pierwsza część.
Ostatnie wpisy