Jak mogą wyglądać targi motoryzacyjne w erze po koronawirusie?
Eventy i targi
Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis

Jak mogą wyglądać targi motoryzacyjne w erze po koronawirusie?

Choć żyjemy w czasach ciągłej niepewności, to wiemy, że pandemia drastycznie zmieni obraz naszej codziennej rzeczywistości. Prawdopodobnie już nigdy nie wrócimy do czasów sprzed globalnego lockdownu. Co gorsza, jedną z najbardziej dotkniętych gałęzi przemysłu jest branża targowa. Sprawdzamy, jak mogą wyglądać targi motoryzacyjne w erze po koronawirusie.

Zakażenia

Podwyższony reżim sanitarny i zagrożenie COVID-19 będzie nam towarzyszyć dłużej, niż przypuszczamy. Jedynym światełkiem w tunelu są szczepionki wprowadzane do ogólnoświatowego obiegu. Jednakże, z racji krótkiego lub niewystarczającego okresu testowego, nie mamy pewności, czy spełnią one swoje długoterminowe zadanie. Niemniej jednak jest to jedyna deska ratunku w obecnej sytuacji.

Sytuacją najbardziej atrakcyjną byłoby zaszczepienie wszystkich w przeciągu kilku miesięcy, jednak nie możemy na to liczyć z racji ograniczeń ilościowych odgórnie nakładanych na państwa. Obecnie szacuje się, że zaszczepienie wszystkich Polaków będzie możliwe dopiero w ciągu dwóch lat. Oczywistym jest, że to zbyt długo, by branża targowa mogła powrócić do względnej normalności i nie splajtować w międzyczasie. 

W końcu, podobnie jak branża restauracyjna i fitness, targi opierają swoją działalność o bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem. Dlatego też to właśnie one najbardziej cierpią na wprowadzonych obostrzeniach, które nie znikają pomimo wszechobecnego reżimu sanitarnego i dbałości o przestrzeganie wyznaczonych zasad.

Geneza

Problemy branży targowej rozpoczęły się na skutek wybuchu pandemii COVID-19. Zamknięcie gospodarki i lockdown nie stanowiły problemu do czasu przeciągania obostrzeń. Z tego powodu pod znakiem zapytania stanęły najbardziej oblegane wakacyjne targi. Ze względu na niepewną przyszłość zostały przełożone na późniejszy termin. Niemniej jednak, szybko okazało się, że jedyną opcją będzie ich odwołanie. 

Wraz z nowym rokiem nadzieje i szanse branży targowej na odrobienie strat poprzedniego roku nie uległy polepszeniu. Wręcz przeciwnie, brak komunikacji i konsultacji między obozem rządzącym a przedsiębiorcami doprowadził do pogłębiającej się niepewności w branży. 

Niemniej jednak, w dobie kryzysu prawnego i epidemiologicznego, podupadający przedsiębiorcy zostali zmuszeni do podjęcia drastycznych kroków i zaryzykowania. Z racji nieuregulowanego statusu prawnego obostrzeń nałożonych na społeczeństwo branża targowa postanowiła oficjalnie ogłosić wydarzenia zapowiadane na rok 2021. 

Prognoza

Przechodzimy do ostatniej części artykułu – czego możemy się spodziewać w popandemicznej rzeczywistości? Przede wszystkim musimy liczyć się z tym, że na tegorocznych targach nie spotkamy się w pełnym składzie z powodu reżimu sanitarnego. Co więcej, spodziewałbym się drastycznej redukcji uczestników motoryzacyjnych wydarzeń targowych. 

Co za tym idzie, na targi przybędzie mniej chętnych, by rozstawić swoje stanowiska i promować swoją markę. Nie dość, że pandemia nadwyrężyła budżet przedsiębiorstw motoryzacyjnych, to wiele z nich nie wytrzymało próby czasu i na dobre pożegnało się z branżą w poszukiwaniu nowych możliwości.

Jeśli zaś chodzi o ceny – podobnie jak w przypadku branży restauracyjnej, która podwyższyła ceny, by nadrobić utracony zarobek spowodowany lockdownem – możemy spodziewać się podwyżki cen biletów na targi motoryzacyjne. To wszystko oznacza mozolny i długotrwały powrót do dostatecznie stabilnej sytuacji finansowej, na którym ucierpi zasobność portfeli wszystkich związanych z branżą motoryzacyjną i targową.

Należy pamiętać jednak, że jest to wyłącznie prognoza. Niezwykle trudno jest przewidzieć, jak sytuacja będzie wyglądała za miesiąc, nie mówiąc o roku. 

(Photo by Li Zhihao/VCG via Getty Images)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*